maj 2017

AMBRA stawia na produkcję Cydru Lubelskiego Niefiltrowanego

Robert Ogór, Prezes AMBRA S.A.: - Rynek polskiego cydru, który wystartował 4 lata temu, osiągnął 100 mln zł wartości i ok. 10 mln litrów sprzedaży. Poprzedni rok był dla cydru nieco trudniejszy: wyhamował wzrost, z jakim mieliśmy do czynienia w 2013 roku. Cydr stanął w cieniu różnorodności piw regionalnych, rzemieślniczych, więc na półce sklepowej, która zmieniła się znacząco w ostatnich 3 latach, trudniej się było przebić (...) W tym roku spróbujemy dać temu odpór i zaproponować konsumentowi to, czego szuka, czyli naturalności, regionalności, autentyczności. Stąd postawienie na produkt strategiczny, jakim jest Cydr Lubelski Niefiltrowany. Nie oczekujemy może rewolucji na rynku, nie mamy też takich zasobów. W porównaniu do światowych gigantów piwnych jesteśmy mikroprzedsiębiorcą, ale dobrze nam w tej roli. Stawiamy na produkty naturalne, ponieważ wiemy, że konsumenci są po naszej stronie

Źródło: Wywiad wideo dla agencji informacyjnej Newseria Biznes

kwiecień 2017

Cydr, który wyrazi bogactwo polskich jabłek

Robert Ogór, Prezes AMBRA S.A.: - Polskie jabłka to owoce o wyjątkowych walorach. Mamy ich w kraju nie tylko najwięcej, ale są też naprawdę świetne. Od najlepszych i wyjątkowych jabłek do cydru, tak jak od najlepszych winogron do wyjątkowych win, droga jest jednak bardzo daleka. (…) Jesteśmy na początku. Za kilka lat, mam nadzieję, będzie szansa na wyjątkowy, doceniany, unikalny cydr, który w pełni wyrazi bogactwo polskich jabłek. (...) Prognozy dotyczące rynków tak młodych, jak rynek cydru są zawsze trochę loterią. Cztery lata temu, zanim zaproponowaliśmy pomysł Cydru Lubelskiego, tej kategorii w zasadzie nie było. Dzisiaj to około 100 mln złotych wartości i około 10 mln litrów. Jest to oczywiście wciąż kropla w porównaniu z konsumpcją piwa.

Źródło: Zapis konferencji prasowej Cydr Lubelski - Nie filtrujemy!

marzec 2017

Zmienia się kultura picia alkoholu w Polsce

- Zmienia się nasz styl życia i kultura picia alkoholu w Polsce. Polacy szukają smaku, a nie mocy. Piją alkohol dla przyjemności, wzbogacania życia, a nie pod presją tradycji czy celebracji. Wybierają alkohole lepszej jakości, na które więcej wydają. Rośnie więc spożycie wódek premium i smakowych, piw kraftowych, whisky, a przede wszystkim od 25 lat nieprzerwanie rośnie konsumpcja wina. To najsilniejsze trendy konsumenckie - mówi Prezes AMBRA S.A. Robert Ogór. - Zainteresowanie bogactwem wina będzie nadal rosnąć. Na tle innych krajów europejskich wciąż pijemy w Polsce bardzo mało wina: nieco ponad 3 litry per capita podczas gdy we Francji ponad 40 l, a w Niemczech czy Szwecji ok. 25 l***. Wino to szlachetny produkt, który prowadzi konsumenta tylko w górę. Jak każda kategoria tak i wino rozwija się, gdy ludzie zaczynają dostrzegać różnice i niuanse, podążając za coraz lepszymi, zróżnicowanymi wytworami pracy winiarza. Konsumenci stają się uważniejsi, bardziej zainteresowani i jednocześnie skłonni do kupowania droższych produktów.

Źródło: Materiały prasowe ze spotkania "Postaw na Kartę Kocham Wino"

wrzesień 2016

Sprzedaż wina nabiera w Polsce rozpędu

Rynek rośnie o ponad 5 proc. rocznie. AMBRA ma się z czego cieszyć, bo sprzedaż win w Polsce nabiera rozpędu. Jesteśmy atrakcyjni dla krajów produkujących trunki gronowe. Ich sprzedaż jest wciąż niewielka, więc ma szansę piąć się w górę.

- Od drugiej połowy 2015 roku trwa w Polsce dobry okres na rynku wina - mówi Robert Ogór, prezes winiarskiej grupy Ambra. - Jego sprzedaż znów przyspieszyła i rośnie o ponad 5 proc. w skali roku, zarówno w ujęciu wartościowym, jak i ilościowym - dodaje.

Musujące też w górę. Fenomenem, jak zaznacza szef Ambry, jest kilkunastoprocentowy wzrost wartości sprzedaży win musujących. - Dzięki rosnącej popularności win prosecco konsumenci zainteresowali się także pozostałymi winami musującymi - zaznacza Ogór. - Wcześniej kupowane były one nie ze względu na swoje właściwości, ale z powodu celebrowania okazji (np. sylwestra - red.) - dodaje. (...) 

Potencjał do rozwoju sprzedaży wina w Polsce jest nadal duży, ponieważ wypijamy go niespełna 41 na osobę rocznie. Dla porównania, spożycie win w Niemczech czy na Węgrzech jest prawie sześć razy większe. Z roku na rok nadrabiamy jednak zaległości. - Jeszcze w 2000 roku przeciętny Polak wypił 1,6 l wina gronowego, teraz jego konsumpcja jest ponad dwa razy większa. Tendencja wzrostowa jest więc wyraźna - mówi Jerzy Kwaśniewski, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Monika Bielka-Vescovi, dyrektor Szkoły Sommelierów i prezes Stowarzyszenia Kobiety i Wino, zwraca uwagę, że za sprawą wciąż dużych możliwości rozwoju jesteśmy atrakcyjnym rynkiem dla producentów win. Atutem naszego kraju jest także wzrost zainteresowania winami z wyższej półki cenowej. Nadal jednak dominują u nas wina tańsze, co sprawia, że w czołówce rynku są trunki bułgarskie. W 2015 roku pod względem wielkości importu do naszego kraju wyprzedzały je tylko wina z Włoch - wynika z danych GUS.

Źródło: Parkiet, 2016-09-12, autor: Beata Drewnowska

lipiec 2016

Alkoholowa rewolucja

W tym roku nie należy się spodziewać ożywienia na rynku wódki i piwa w Polsce. Na popularności zyskają przede wszystkim cydr i whisky.

O 28 proc., do 16 mln litrów, zwiększy się w 2016 r. sprzedaż cydru w Polsce - wynika z najnowszej prognozy IWSR, firmy badającej rynek alkoholi. Ten lekki alkohol z jabłek, jeszcze kilka lat temu niemal nieznany nad Wisłą, zanotuje w tym roku największy wzrost sprzedaży spośród wszystkich alkoholi dostępnych w Polsce. Kolejne lata nie powinny być dla cydru - wciąż w Polsce niszowego - gorsze.

- Rynek cydru w swój trzeci sezon letni wchodzi w rosnącym trendzie - mówi Robert Ogór, prezes winiarskiej grupy AMBRA, do której należy m.in. Cydr Lubelski. - W skali całego roku jego konsumpcja może przekroczyć 15 mln litrów - dodaje. Według firmy badawczej IWSR cydr będzie alkoholem, którego sprzedaż zwiększy się w 2016 roku o 28 proc., czyli najbardziej spośród wszystkich gatunków alkoholi. - Polski cydr rozwija się przede wszystkim dzięki producentom stawiającym na surowiec, naturalny proces produkcji, jakość i pochodzenie - komentuje szef AMBRA. - Ten sam trend obserwujemy w piwach rzemieślniczych. Bez wielkich budżetów promocyjnych, w organiczny sposób zdobywają coraz silniejszą pozycję na półkach z produktami browarów. Także w hipermarketach, o czym jeszcze kilka lat temu mali producenci nawet nie śmieli marzyć - dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita B, 2016-07-04, autor: Beata Drewnowska

Parkiet, 2016-07-04, autor: B.D.

kwiecień 2015

Rozwój polskiego cydru jest zagrożony - z konferencji prasowej

O NOWEJ DEFINICJI POLSKIEGO CYDRU

Prezes AMBRA S.A. Robert Ogór: - Wierzymy w wizję polskiego cydru i polskiego sadownictwa opartą na przykładzie europejskich regionów winiarskich, które słyną nie z produkcji winogron, ale z renomowanych win. Polska jest krajem jabłkowego bogactwa. Niestety, nie jesteśmy w Europie sami. Obok krajów tradycyjnie produkujących cydr z wysokimi wymaganiami ustawowymi są również kraje, które nie bardzo mają co chronić. I tak np. w Wielkiej Brytanii definicja cydru wcale nie wymaga szczególnie dużej obecności jabłka w tym produkcie, dopuszcza aromatyzowanie i inne dodatki, czego zakazuje polska definicja cydru. Z trudno zrozumiałych powodów, również prawnych, „cydr” taki pojawia się teraz masowo w Polsce. Stąd nasze obawy, czy rozwój polskiego rynku cydru będzie również rozwojem polskiego cydru?

Wiceprezes Związku Sadowników RP i producent cydru Tomasz Solis: - Prawdziwy cydr robi się z polskiego jabłka. A my mamy coś, czego nie ma nikt inny. Mamy najlepsze jabłka, więc możemy mieć najlepszy cydr. Ale są dwa warunki. Trzeba wrócić do tradycji, a tradycja to jest 100% jabłka w 100% cydru. Nikt nie pije francuskiego wina z koncentratu. Jesteśmy jednym z największych producentów jabłek na świecie. Jest to jedna z największych gałęzi produkcji polskiego rolnictwa. Albo uregulujemy w rozsądny sposób zasady produkcji cydru, albo pozwolimy innym na wykorzystywanie naszego rynku.

Robert Ogór: - Nie widzę powodu, żeby cydrem nazywać produkty jakiekolwiek inne niż te produkowane ze świeżego soku. Produkcja cydru ze świeżego soku jest również możliwa w dużej skali. Podobnie zresztą jak wino w Europie produkowane jest tylko z winogron i ze świeżego moszczu winogronowego. I cały ogromny światowy rynek wina istnieje i rozwija się. Są mali producenci i są duzi producenci. Jesteśmy dużym producentem, ale produkujemy cydr ze świeżego soku. Cydr nie musi przegrać z mieszankami, ale trzeba zastrzec na poziomie ustawy, że cydr produkuje się tylko ze świeżego soku. Wizja rozwoju polskiego cydru łączy się ze zmianą ustawy, przywiązaniem polskiego cydru do świeżego soku, czyli do jabłka i sadowników.

Główny Technolog i Kierownik Winiarni  Artur Dubaj:  - Zawartość świeżo tłoczonego soku ma też fundamentalne znaczenie chociażby dla prozdrowotnych cech cydru. Myślę przede wszystkim o polifenolach, które są obecne w cydrze tylko i wyłącznie produkowanym ze świeżego soku.

O KONIECZNOŚCI WSPARCIA

Robert Ogór: - Drugim kluczem do rozwoju polskiego cydru jest wspieranie sadowników, umożliwienie im i ułatwienie produkowania cydru tam, gdzie jabłka są uprawiane. Tylko to zagwarantuje rozkwit produkcji i dobrobyt regionów a nie budowa ogromnych inwestycji wysysania jabłek na koncentrat. Rozkwit polskiego cydru wymaga wsparcia produkcji oraz ochrony prawnej naturalnego cydru.

Artur Dubaj: - Jak możemy wspierać polski cydr już teraz? Chciałbym wszystkich zachęcić do starannego czytania etykiet. Każdy konsument, sięgając po cydr powinien szukać dowodów na to, że cydr jest wyprodukowany ze świeżo tłoczonego soku. Taki cydr nie jest aromatyzowany, nie zawiera sztucznych dodatków.

O PROMOCJI CYDRU

Robert Ogór: - Kiedy dwa lata temu przygotowywaliśmy naszą wizję Cydru Lubelskiego, wydawało nam się, że ważna dla rozwoju idei polskiego cydru będzie możliwość jego reklamy. Dziś jestem zszokowany tym, że wielkie międzynarodowe koncerny browarnicze wprowadzają na polski rynek mieszanki, które nazywają cydrem. Jeśli wyobrazimy sobie, że otwieramy rynek reklamy po to, by konsument więcej wypił tych mieszanek, to niestety, scenariusz dla polskiego naturalnego cydru i sadowników nie jest dobry. Dlatego dziś zdecydowanie apelujemy o nie otwieranie polskiego rynku reklamy dla cydru. Choć nie jesteśmy małą firmą, nie sprostamy temu, co może się stać, gdyby to branża piwna chciała rozegrać rynek cydru na korzyść produktów cydropodobnych.

Tomasz Solis: - Zamiast reklamy dla koncernów musimy skupić się na wypromowaniu marki naturalnego polskiego cydru. Można przecież przytoczyć przykłady polskich marek serów, alkoholi czy wędlin, które mają wypracowaną światową renomę i bronią się same. Marzy mi się taka sława polskiego cydru. Ale widać, że najpierw musi on pokonać pierwsze bariery. Inaczej nie będziemy mieli żadnych szans. To jak walka Dawida z Goliatem. Na dzisiejszych warunkach nie uda nam się walczyć z koncernami. Konieczna jest budowa marki polskiego cydru i jej ochrona: stworzenie odpowiednich warunków dla małych producentów, by mogli pokazać rzeczywiste wartości cydru. Kwestia uproszczenia przepisów i podniesienia rygorów jakościowych jest dla nas bardzo istotną rzeczą. Polski cydr z polskich jabłek.

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej