19 czerwca 2017

Robert Ogór, prezes AMBRA, był gościem Dariusza Wieczorka w programie „Prostu z Parkietu”.

Wyniki Ambry po trzech kwartałach wyglądają bardzo pozytywnie, wzrosła sprzedaż, wzrósł zysk, ale sam III kwartał roku obrotowego (czyli I kwartał roku kalendarzowego) grupa zamknęła stratą. Co na nią wpłynęło? Jak zarząd komentuje te wyniki?

Robert Ogór, prezes AMBRA: - Ten ostatni kwartał potwierdził dobre tendencje i trendy wzrostowe z pierwszego półrocza obrotu obrotowego, który kończy się 30 czerwca. Dzięki 8-proc. wzrostowi sprzedaży i ponad 20-proc. wzrostowi zysku operacyjnego zmierzamy do dobrego zakończenia całego roku. W tym kwartale zyski operacyjne, marże i przychody zachowywały się dobrze. Sektor win musujących jest podatny na sezonowość, ostatni tydzień roku kalendarzowego oznacza jedna trzecią rocznej sprzedaży – i z tego względu pierwszy kwartał nowego roku zawsze jest dość trudny. Tym razem byłby zdecydowanie lepszy, gdyby nie jednorazowe zdarzenie.

Pod koniec marca AMBRA poinformowała, że z czeskiej spółki zależnej Soare Sekt zostało wyprowadzonych niemal milion euro. Czy odzyskacie te pieniądze? Czy zabezpieczyliście się, aby tego typu zdarzenie się nie powtórzyło?

- Było to zdarzenie ewidentnie jednorazowe, nasza spółka zależna padła ofiarą oszustwa wyłudzenia. Trudno było je przewidzieć. Oczywiście, staramy się zawężać pole ryzyka z zakresu corporate fraud i odzyskać część tej kwoty, zwłaszcza z polis ubezpieczeniowych. Bez tego zdarzenia wynik w III kwartale roku obrotowego byłby bardzo przyzwoity, wystarczy dodać do naszego wyniku kolejne 4 mln zł.

Jaki będzie ten rok obrotowy dla grupy? Czy może być jednym z lepszych?

- Po trzech kwartałach około 10-proc. wzrost sprzedaży to najlepszy wynik na przestrzeni kilku lat. Pomogły dobre wskaźniki konsumpcji, które działają na wiele branż. Rynek wina w Polsce rośnie w tempie 6 proc. rocznie. Dobre wyniki przynosi też rozpoczęty przed kilku laty projekt Cydru Lubelskiego, którym otworzyliśmy nieistniejący w Polsce rynek.

Czy marka Cydru Lubelskiego jest już rentowna?

- W tym roku, jeśli chodzi o Cydr Lubelski, przekroczyliśmy próg rentowności. Ale świetne wyniki płyną też z rynku rumuńskiego. W 2004 r. przejęliśmy ponadstuletnie, podupadłe marki rumuńskie win musujących i brandy. Dziś nasz wkład powraca do nas z nawiązką.

Czy utrzyma się ponad 20-proc. wzrost przychodów na rynku rumuńskim w kolejnych kwartałach?

- Trudno tak oceniać. Gospodarka i cały rynek rumuński rozwijają się bardzo dobrze, więc myślimy, że będą nadganiać tę średnią wschodnioeuropejską w najbliższych latach. Poprawiła się też w ostatnich trzech latach infrastruktura instytucjonalno-prawna dla działalności gospodarczej. Rumunia jest na dobrej drodze, by rozwijać się w wielu gałęziach gospodarki. Czy utrzymamy 20-proc. wzrost sprzedaży, trudno powiedzieć, już dziś jesteśmy liderem wśród win musujących.

Jaką pozycję w grupie waszych marek ma Cydr Lubelski? Jak się sprzedaje nowość, czyli cydr niefiltrowany?

- Cydr Lubelski jest w pierwszej piątce pod względem przychodów ze sprzedaży, obok takich marek jak Fresco czy Cin&Cin. Po spektakularnym starcie, w ubiegłym roku rynek cydru zahamował, stanął w cieniu piw rzemieślniczych. Widać, jak dobrze branża piwna poradziła sobie z kryzysem zaufania konsumenckiego przed kilku laty i dzięki ofensywie piw kraftowych, odzyskała grunt pod nogami. Dziś naszą odpowiedzią jest cydr niefiltrowany. Przyjdą też kolejne nowości.

Czy cydr produkowany przez Ambrę może być hitem eksportowym w Rumunii, Czechach, na Słowacji, czyli na rynkach, na których obecne jest grupa?

- Świetne polskie jabłka wcale nie oznaczają, że będzie z nich powstawał unikalny cydr. Moim zdaniem do dziś nie istniał w Polsce cydr, który mógłby się wyróżniać za granicą jakością, typową dla produktów regionalnych. Trzeba pamiętać, że nie będzie konkurowały ceną. Tani cydr już za granicą istnieje. Kluczem do rynków eksportowych jest to laboratorium regionalnego cydru. Od teraz mamy co sprzedawać.

Statystyczny Polak wypijał około 1,5 litra wina w 2010 r., dziś rocznie wypija około 4 litrów. Czy ten wzrost może jeszcze trwać? Jak wypadamy na tle innych krajów?

- Nasze społeczeństwo nadal wypija najmniej wina na głowę w Europie. W Czechach jest to 18 l, w Niemczech – 28 l, w Danii – powyżej 30 l. To pokazuje, jak wielki jest potencjał. Wzrost roli kobiet w życiu społecznym, podróżowanie, wzrost dochodów i edukacji – wspiera tę najbardziej kulturalną kategorię alkoholi

AMBRA jest spółką dywidendową. Od lat dzieli się zyskami z akcjonariuszami. Za ostatni rok obrotowy trafiła do nich rekordowa kwota, 0,52 zł za akcję. Jakiej rekomendacji zarządu należy się spodziewać w tym roku?

- Intencją zarządu jest takie prowadzenie biznesu, by z rosnącego rynku dobrych produktów generować silne przepływy gotówki i by one były źródłem stabilnych dywidend. Nasze zadłużenie netto spada, jest na rekordowo niskim poziomie. Dlatego będziemy rekomendować dywidendę niższą niż w ubiegłym roku.

Czy rekordowa wycena akcji, najwyższa od dziesięciu lat, oddaje wartość i potencjał Ambry? W ciągu ostatnich 12 miesięcy kurs akcji wzrósł w o 70 proc. Czy ma szansę dalej zwyżkować?

- Wskaźniki rynkowe, które powstają przy rosnących wycenach akcji, w korelacji z wynikami finansowymi grupy, nadal dopuszczają perspektywę wzrostu rynkowej wartości Ambry. Jesteśmy pełni optymizmu co do rozwijania wartości fundamentalnej spółki. Stopa dywidendy za zeszły rok obrotowy należała to jednych z najwyższych na rynku (ponad 6 proc. – red.). Myślę, że linia pozytywnej perspektywy do góry, jeśli chodzi o kurs naszych akcji jest otwarta.

Źródło: Parkiet.tv, rp.pl

Opracowanie: Aleksandra Ptak

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej