6 lutego 2017

Kilka lat temu, gdy pojawiały się na rynku pierwsze wina ekologiczne, nie daj Boże wegańskie, ich producenci wytykani byli palcami. Odsądzano ich od czci i wiary, a w najlepszym wypadku nazywano szarlatanami. Dzisiaj nikogo już nie powinien dziwić naturalizm w winiarstwie, którego najnowszym osiągnieciem jest wino pomarańczowe.

W najmodniejszych barach i restauracjach od Los Angeles po Tokio dobrze jest napić się wina pomarańczowego. Ale co to tak właściwie jest?

Od razu prostuję - to nadal jest wino z winogron, a nie pomarańczy. Określenie odnosi się do koloru trunku.

Aby wyprodukować ten rodzaj wina należy moszcz z białych winogron pozostawić na długi czas (od 4 dni nawet do ponad roku) razem ze skórkami w amforze, cementowej kadzi lub w starej dębowej beczce. Później wszystko dzieje się samo. Przeważnie fermentacja zachodzi spontanicznie tzn. temperatura nie jest kontrolowana oraz nie dodaje się specjalnie wyselekcjonowanych drożdży. Winiarz „liczy” na działanie tak zwanych dzikich drożdży, które rozpoczną proces fermentacji.
Następnie wino pozostawia się na drożdżowym osadzie, by trunek nabrał „ciała” oraz specyficznych aromatów. Na koniec pozostaje tylko oddzielić wino od skórek i gotowe. Wina pomarańczowego nie filtruje się ani nie klaruje - pozostaje naturalnie mętne. Nie dodaje się również siarki czy innych środków stabilizujących.

Długa maceracja na skórkach dodaje temu, bądź co bądź, białemu winu tanin, jednak ich zawartość jest oczywiście uzależniona od długości procesu. Pomarańczowe wino charakteryzuje się bardzo zróżnicowanym aromatem. Możemy w nim wyczuć zapach moreli, brzoskwini, pigwy, a także orientalnych ziół i przypraw. Często wino pachnie skórką pomarańczy, pszenicą i owocami tropikalnymi. W smaku jest mocno wytrawne, a ponieważ wino pomarańczowe jest też utlenione, bez problemu rozpoznamy smak orzechów, miodu czy marcepanu.

Okazuje się, że wino pomarańczowe jest doskonałym kompanem do wielu dań. Będzie świetnie pasowało zarówno z hinduskim curry, koreańskim kimchi, aromatycznymi daniami kuchni bliskiego wschodu, jak i z europejskimi daniami rybnymi oraz mięsnymi.

Ja win pomarańczowych próbowałem jedynie w Austrii, jeśli więc wybieracie się w czasie ferii na narty w tamtym kierunku, to zdecydowanie zachęcam do zakupu. Świetne pomarańczowe trunki znajdziecie również we Włoszech.

Na koniec pozostaje tylko jedno pytanie. Czy wino pomarańczowe, na punkcie którego świat oszalał, jest tak naprawdę wymysłem nowoczesnych szarlatanów, winiarskich hipsterów i ekologów? Otóż zdecydowanie nie. W swym pędzie do nowoczesności zatoczyliśmy potężne koło. Już 5000 lat temu, na terenach obecnej Gruzji, nasi przodkowie robili to samo, tylko bez dodawania specjalnej ideologii. Ot po prostu fermentowali wino w amforach!


Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej