10 kwietnia 2019

Wielkanoc za pasem - oto kilka sprawdzonych podpowiedzi, jak, dobierając trunki do potraw, zadbać o wszystkich gości i zmieścić się w budżecie.

Wielkanoc jest dla mnie jednym z największych winiarskich wyzwań roku. W przypadku Bożego Narodzenia mam ułatwione zadanie - znam gości, znam potrawy, więc większość wyborów wydaje się oczywista. Wielkanoc to zupełnie inny temat. Zgodnie z rodzinną tradycją nasze drzwi są wówczas otwarte dla wszystkich. A rodzinę mam naprawdę dużą. Wpadają więc szwagierka ze szwagrem, brat, teściowie, ciocie z wujkami, kuzyni... Każdy ma inne preferencje, co innego lubi i co innego wybiera. W przypadku potraw zawsze wiem, że są bezpieczne w rękach mojej żony, ale dobór trunków to moje zadanie.

Białe i czerwone

Na pierwszą linię idą wina białe, które pasują do sałatek, przekąsek, jajek w różnych postaciach, nóżek w galarecie i białych kiełbas. W głównej mierze są to wina ze szczepów: Pinot Grigio, Verdejo, Sauvignon Blanc, Gewurztraminer, ale także kalifornijskie Chardonnay. Od kilku już lat hitem na moim wielkanocnym stole jest nowozelandzkie The Three Wooly Sheep ze zniewalającym aromatem dojrzałego agrestu i cytrusów. Nigdy nie zapominam o bąbelkach. Zawsze muszę mieć pod ręką coś delikatnego, np. Brilla DOC Prosecco, i coś typowo wytrawnego jak szampan czy Cava Brut.

Pojawią się również wina czerwone. Do świątecznych wędlin otworzę hiszpańską Rioję. Z myślą o amatorach mniej wytrawnych trunków zaopatrzę się też w delikatniejsze wina m.in. ze szczepu Merlot lub Monastrell. Tu z całą pewnością sprawdzi się hiszpańskie Time Waits For No One.

Do mazurków i kawy

Wina to jednak dopiero połowa świątecznych trunków. Niestety nie wszyscy członkowie mojej rodziny lubią wino, a dobry gospodarz musi pamiętać o każdym gościu. Dlatego w swojej piwniczce będę miał również czystą wódkę, a dla miłośników szkockiej - butelkę single malta. Dla tych, którzy piją whisky na lodzie i z colą, znalazłem coś tańszego, ale równie ciekawego. Taką alternatywą jest doskonały szkocki blend Highland Queen.

Ciocie z pewnością wybiorą tradycyjny ajerkoniak - likier jajeczny Ovovit - który jest nieodzownym elementem świątecznych posiadówek przy kawie i mazurkach.

Asy w rękawie

Nadchodząca Wielkanoc przyniesie jednak naszym gościom kilka niespodzianek. Wśród nich będzie moje ostatnie odkrycie - reaktywacja trunku produkowanego przed wojną, czyli J.A. Baczewski Suweren. Wódka z subtelnym aromatem i posmakiem pomarańczy. Idealna do deserów lub solo na zakończenie miłego rodzinnego spotkania. W tym roku będę miał jeszcze jednego asa w rękawie - gin w czystej postaci. Zawsze uważałem, że gin istnieje tylko w karcie drinków. Smakowy likier żurawinowy na bazie ginu, zrobiony przez Kovala, jest jednak idealny jako wielkanocny digestive.

Autor: Norbert Brzoza, sommelier Centrum Wina

Tekst ukazał się w magazynie Puls Biznesu Weekend, 29 marca 2019

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej