21 grudnia 2018

Gdy za oknem pojawiają się pierwsze mrozy, moja zniekształcona winem wyobraźnia, każe zastanawiać się, czy akurat tej zimy, winiarzom uda zrobić się wino lodowe. Nie jest to bowiem takie oczywiste - nie co roku icewine powstaje. By wyprodukować to super słodkie wino muszą zaistnieć w przyrodzie konkretne warunki pogodowe, a cały proces obarczony jest dużym ryzykiem.

Wytwarzanie win lodowych to większa loteria niż produkcja jakichkolwiek innych win, gdyż w oczekiwaniu na odpowiednio niskie temperatury, winiarz pozostawia winogrona na krzewach, aż do zimy, a nie jak w przypadku standardowych zbiorów – tylko do jesieni. Pozostawienie niezebranych winogron naraża je na choroby. Ale nie to jest największym problemem. Co jeśli mróz nie nadejdzie? Jak mawia klasyk - wtedy nie będzie niczego.

Załóżmy jednak, że winogrona są zdrowe, a temperatura ma wartość ujemną. Idealny moment to taki, w którym temperatura spada poniżej -7°C lub -8°C, winogrona pokryte są lodem, a znajdująca się w nich woda zamarzła. Wtedy można rozpocząć zbiory. Często odbywają się one w nocy, a winnice zwykle pokryte są grubą warstwą śniegu. Jak łatwo można sobie wyobrazić, zbieranie winogron po ciemku, w śniegu i do tego na pochyłych stokach nie jest najłatwiejszą pracą.

Zebrane, nadal zamrożone winogrona, transportuje się do winnicy, gdzie następnie wyciska się ich niezwykle skoncentrowany sok. Tylko 10-20 proc. tego soku nadaje się do produkcji wina. Kolejny etap - fermentacja - też jest specyficzna. Bardzo duża zawartość cukru w wyciśniętym soku powoduje, że proces ten trwa nawet od 3 do 6 miesięcy. Finalnie, wina mają około 10 proc. alkoholu, zaś nieprzefermentowany cukier (cukier resztkowy) to około 160-220 g/l. Okazuje się, że icewine jest prawie dwa razy słodszy od coli!

Teraz trochę historii… Skąd w ogóle zrodził się pomysł, by produkować takie wino? Przypuszcza się, że w 1794 roku, w niemieckiej Frankonii, winiarze zostali zaskoczeni mrozami i zmuszeni do stworzenia wina z jedynych, dostępnych wtedy, zamrożonych winogron. Uzyskane wina miały niesamowicie wysoką zawartość cukru, ale charakteryzowały się doskonałym smakiem. Tak narodził się pomysł, by produkować eiswein (nazwa niemiecka) na większą skalę. Ideę podchwycili również Austriacy, zaś od kilku lat świetne wina lodowe powstają również w Kanadzie i Chinach. Polscy winiarze także produkują ten rodzaj słodkiego wina.

Głównymi szczepami winogron wykorzystywanymi do produkcji icewine są Riesling i Vidal Blanc, ale można też znaleźć wina wytworzone ze szczepów Cabernet Franc, Merlot, Gewürztraminer, Grüner Veltliner i Chenin Blanc.

W produkcji win lodowych chodzi o to, by stworzyć trunek o bardzo intensywnym, owocowym aromacie i cudownej, oleistej wręcz konsystencji. Znajdziemy w nich nuty cytrusów, smażonych owoców i owoców tropikalnych, a także miodu. Często pojawiają się aromaty słodkich przypraw, kwiatów i marmolady. Dojrzały icewine może odznaczać się smakiem orzechów i melasy.

Wino lodowe, jak każde słodkie wino, świetnie łączy się z deserami, ale samo w sobie też może być doskonałym pomysłem na zakończenie posiłku. Z lodowym winem dobrze będą smakować: sernik, lody, panna cotta i mus z białej czekolady.

Z winem lodowym jest tylko jeden problem - jest nieprzyzwoicie drogie. Oczywiście głównym tego powodem jest koszt produkcji: potrzeba na nie bowiem 4-5 razy więcej winogron. Wychodząc nam naprzeciw, producenci stosują butelki o pojemności 375 ml, co jest łagodniejsze dla portfeli, ale i tak ceny zaczynają się od około 150 zł, a potem idą już tylko w górę. To wina na specjalne okazje, warto więc o nich pamiętać np. planując przyjęcia.

Autor: Tomasz Potrzebowski, autor bloga Z PASJI DO WINA

Lubisz wina lodowe - spróbuj Cydru Lubelskiego Lodowego. O jego premierze przeczytasz tu

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej