24 października 2019

Ambra liczy na kolejny dobry rok i chce dalej dzielić się zyskiem z akcjonariuszami.

Świadomie przesuwamy się w kierunku segmentu premium, gdzie sprzedajemy produkty bardziej marżowe, a czynnik kosztowy nie ma tu aż tak dużego znaczenia. Obiecująco wygląda uruchomienie produkcji win z polskich owoców pn. Winiarnia Zamojska. W Czechach mamy zamiar rozpocząć projekt budowy sieci stacjonarnej. Ważny dla dalszego rozwoju jest także rynek rumuński, gdzie sprzedajemy głównie wina musujące i brandy, a więc produkty mniej tam dostępne niż wina stołowe i zarazem bardziej dochodowe – mówi w wywiadzie dla Akcjonariat.pl Piotr Kaźmierczak, wiceprezes Ambra SA.

Akcjonariat.pl: Przed spółką wypłata dywidendy – dzień dywidendy wypada 30 października. Ambra od lat dzieli się zyskiem z akcjonariuszami i co niemniej istotne przeznacza na ten cel coraz więcej środków. Czy chcielibyście kontynuować ten zwyczaj?

Piotr Kaźmierczak, wiceprezes Ambra SA: Formalnie nie mamy przyjętej polityki dywidendowej, ale nadal chcemy być postrzegani jako spółka dywidendowa. Naszą intencją jest by zapewniać inwestorom zwrot z inwestycji. Dlatego chcemy praktykować wypłatę coraz wyższych dywidend. W tym roku jest to 0,70 zł na akcję, co w sumie daje 17,64 mln zł.

Analitycy chwalą spółkę za bardzo dobre wyniki sprzedażowe w IV kwartale roku obrotowego 2018/2019. Czy znacząca dynamika sprzedaży w IV kwartale (zakończonym w czerwcu 2019 r.) oraz wyższa marża brutto ze sprzedaży mogą zapowiadać dobre wyniki w kolejnych kwartałach?

Wszystko wskazuje na to, że kolejne kwartały powinny wyglądać dobrze. Jednak nie będzie łatwo utrzymać 16-proc. dynamikę sprzedaży z minionego kwartału zwłaszcza, że rynek wina w Polsce rośnie dwukrotnie wolniej. Niemiej jestem optymistą, działamy nie tylko w segmencie win, ale znajdujemy nisze rynkowe, które cechują się wysoką dynamiką wzrostu i dobrymi marżami. W zeszłym roku obrotowym bardzo dobre rezultaty osiągnęliśmy w segmencie win droższych, tzw. fine wines. W ujęciu wolumenowym Grupa sprzedała 80,9 mln butelek tj. o 6,2% więcej niż rok wcześniej. Największy wzrost sprzedaży odnotowaliśmy w kategorii alkoholi mocnych - 29,5%. Na rynku polskim dobrze rozwijała się sprzedaż brandy Pliska, wódek premium i whisky Baczewski, a także alkoholi premium, w szczególności whisky. Liczymy, że cały rok obrotowy 2019/2020 będzie również dobry. Spodziewamy się kontynuacji zjawisk już obserwowanych, czyli przede wszystkim dalszego wzrostu konsumpcji w większości segmentów. Jeśli chodzi o presję kosztową związaną ze wzrostem cen surowców to możemy ją równoważyć dzięki dywersyfikacji produktowej.

Skoro jesteśmy przy stronie kosztowej to jak spółka ocenia ryzyko związane z kosztami opakowań szklanych i wzrostem wynagrodzeń?

Świadomie przesuwamy się w kierunku segmentu premium, gdzie sprzedajemy produkty bardziej marżowe, a czynnik kosztowy nie ma tu aż tak dużego znaczenia. Tylko w ostateczności decydujemy się na podwyżki cen naszych produktów. Jednak nie mają one ogólnego charakteru, lecz dotyczą wybranego asortymentu. Obecnie koszty mamy pod kontrolą i na razie nie przewidujemy podwyżek.

Jednym ze strategicznych celów grupy jest tworzenie nowych produktów o wysokiej wartości dla konsumenta, w tym produktów regionalnych i innych innowacyjnych produktów. O jakie produkty chodzi?

Eksperci uważają, że wprowadzenie innowacji będzie kluczowe dla uzyskania przez firmy przewag konkurencyjnych na rynku alkoholi w Polsce. Jednym z najbardziej znanych produktów tego typu, który w ostatnich latach wprowadziliśmy na rynek jest Cydr Lubelski. Zdołaliśmy osiągnąć około 60% udziałów w tym segmencie. Najnowszym naszym projektem jest linia polskich win pn. Winiarnia Zamojska. Powstają one na bazie świeżych owoców regionalnych zbieranych na Zamojszczyźnie. Dodatkowo wyróżnia nas technologia produkcji zachowująca standardy stosowane w winiarstwie zachodnioeuropejskim. Dzięki temu jesteśmy w stanie z powodzeniem konkurować z winami importowanymi. W projekcie Winiarni Zamojskiej upatrujemy szansy na stworzenie kolejnego, wartościowego produktu. Ze sprzedażą tych win ruszyliśmy w kwietniu tego roku. Póki co start wygląda obiecująco.

W Polsce spożycie wina w 2018 roku wzrosło o 3,6% do 145 mln litrów, a wydatki na jego zakup zwiększyły się o 8,2% i przekroczyły poziom 3 mld zł. Jak w kolejnych latach będzie rósł rynek wina w Polsce?

Koniunktura w naszej branży jest ściśle związana kondycją gospodarki. Tak długo jak konsumpcja będzie się zwiększała to rynek wina powinien dalej rosnąć. Doświadczenia ostatnich kilkunastu lat pokazują, że nawet w okresach dekoniunktury gospodarczej nasz rynek rozwijał się. W tym roku zakładamy zwyżkę o około 6%. Wiele wskazuje, iż klienci będą coraz bardziej zainteresowani produktami z wyższej półki.

Ambra ma silną pozycję na krajowym rynku, ale rozwija się także za granicą. Po sierpniowej akwizycji spółki Vino-Klub, czeskiego dystrybutora alkoholi premium, planujecie budowę sieci stacjonarnej na tym rynku na wzór Centrum Wina. Jak wygląda ekspansja w Czechach?

W Czechach jesteśmy obecni od 20 lat. Mamy tam spółkę dystrybucyjną, która sprzedaje głównie wina musujące oraz napoje bezalkoholowe dla dzieci. W roku obrotowym 2018/2019 przychody Grupy na czeskim i słowackim rynku wzrosły o 24,1% do poziomu 45,4 mln zł. Czeski rynek wina jest większy niż polski, choć to mniejszy kraj. Widzimy tam duży potencjał rozwoju i wkrótce ruszymy z budową sieci stacjonarnej. Chcemy sprzedawać do sklepów oraz restauracji. Jednak zbudowanie odpowiedniej sieci potrwa kilka lat, gdyż klienci na rynku wina mają indywidualne upodobania. Dlatego potrzebny będzie czas, aby właściwie rozpoznać gusta klientów.

Innym liczącym się rynkiem zagranicznym jest Rumunia. Jak tu przedstawiają się perspektywy?

W Rumunii podobnie jak w Czechach nasz udział w rynku alkoholi jest są mniejszy niż w Polsce. Dlatego jesteśmy w stanie osiągać tam wyższą dynamikę sprzedaży. W ubiegłym roku obrotowym przychody Grupy na tym rynku wyniosły 70,4 mln zł, czyli zwiększyły się o 7,2% w walucie lokalnej. Umocniliśmy się na pozycji lidera w kategorii win musujących. Natomiast Brandy Zarea jest marką nr 3 w segmencie premium. W Rumunii mamy własny zakład, który produkuje około 10 mln butelek rocznie. Dla porównaniu nasz zakład w Woli Dużej k. Biłgoraja wytwarza rocznie ponad 40 mln butelek wina oraz innych produktów. Na rumuńskim rynku koncentrujemy się na sprzedaży głównie win musujących i brandy, a więc produktów mniej tam dostępnych i zarazem bardziej dochodowych. Większość z nich (około 80-90%) pochodzi z naszego rumuńskiego zakładu.

Źródło: Akcjonariat.pl

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej