Odmiana Cabernet Sauvignon, która często nazywana jest królem winogron, bez wątpienia posiada w sobie cechy mocarnego władcy. Nierzadko daje wina o potężnej budowie, pełne tanin i wysokim poziomie alkoholu. W swych najlepszych wydaniach – bordoskich lub kalifornijskich - pręży muskuły i nie pozostawia wątpliwości. Wszystkiego jest dużo – aromatu, smaku i struktury. Na dodatek dobre wina wytworzone z tego szczepu mają olbrzymi potencjał starzenia. Czego chcieć więcej?
Merlot
Mimo, że Cab potrafi i bardzo lubi być indywidualistą, równie świetnie smakuje w duecie.
Bez wątpienia najpopularniejszym kompanem Caberneta jest jego francuski przyjaciel Merlot.
Ta bordoska kompozycja jest moim zdaniem najbardziej klasycznym połączeniem dwóch czerwonych odmian winogron. Razem tworzą iście wybuchową mieszankę solidnej struktury, niezwykle złożonego smaku i aromatu oraz wieloletniego potencjału dojrzewania.
Jest też kilka innych odmian winogron, które równie dobrze potrafią dogadać się z Cabernetem i wspólnie stworzyć niezapomniane wino.
Cabernet Franc
To kolejny szczep często spotykany w bordoskim blendzie, jednak w moim odczuciu to na włoskiej ziemi mariaż ten zyskał największą sławę. Legendarna Sassicaia z toskańskiej winnicy Tenuta San Guido to właśnie połączenie obu Cabernetów. Proporcje z rocznika na rocznik ulegają zmianie, jednak zgodnie z przepisami apelacji Cabernet Sauvignon nie może być mniej niż 80%.
Sassicaia to wino szczególne – jeden z najlepszych Supertoscanów! Ciekawe, że przez pierwsze lata swojego istnienia (rocznik 1968 pojawił się w sprzedaży w 1971 roku) nosiło na etykiecie określenie Vino da Tavola, czyli wino stołowe. Obecnie ma własną apelację o nazwie Bolgheri Sassicaia DOC. Jedno wino, jedna winnica, jedna apelacja – iście królewski przywilej.
Shiraz
Australijskie połączenie Shiraza i Caberneta, spowodowało, że Penfolds z mało znanego australijskiego producenta stał się światową ikoną. Grange – jedno z najważniejszych win w historii winiarstwa na Antypodach zawiera tylko niewielki procent Caberneta (proporcje różnią się w zależności od rocznika, jednak jego ilość oscyluje w okolicach 5%), jednak już Bin 389, nazywany ‘Baby Grange’, to blend bliski proporcjom 50 na 50. Bin 389 jest połączeniem mocy i struktury Caberneta z niebywałą owocowością Shiraza.
Sangiovese
Na koniec ponownie zabieram Was w podróż do
malowniczej Toskanii, by bliżej przyjrzeć się kolejnej odsłonie Caberneta w
połączeniu z innymi odmianami winogron. Tym razem kupaż aż trzech szczepów, jednak
w roli głównej występuje najpopularniejsze w tej części Włoch Sangiovese.
O Tignanello od Marchesi Antinori słyszał niemal każdy pasjonat wina. W swej
budowie oparte jest o wspomniane wcześniej Sangiovese, które uzupełnione
zostaje niewielką częścią Cabernet Sauvignon (około 15%) i Cabernet Franc (5%).
Szczepy winifikuje się i dojrzewa oddzielnie, by na koniec, na parę miesięcy
przed butelkowaniem, połączyć je w ujmującą całość.
Na koniec warto wspomnieć, że opisane powyżej szczepy nie są jedynymi, z którymi Cab świetnie się komponuje. W Argentynie często łączy się go z wszechobecnym Malbekiem, zaś kultowy Chateau Musar z Libanu to blend Cabernet Sauvignon, Carignan i Cinsault.
Nie da się ukryć, że Cab Sav to królewski szczep – świetny zarówno solo, jak i w towarzystwie.
Autor: Tomasz Potrzebowski, blog Z PASJI DO WINA