4 lutego 2020

Walentynkowa kolacja to doskonały moment na przygotowanie lub zamówienie pysznego jedzenia i spędzenie czasu z ukochaną osobą. 

Słowem odmienianym we wszystkich przypadkach tego dnia jest oczywiście romantyzm. Co zatem zjeść i - nie mniej ważne – wypić, by było romantycznie?

Badania marketingowe pokazują, że tego dnia wszystko, co różowe jest na topie. Moim zdaniem jednak, różowy może być tylko szampan - zresztą do świętowania nic lepszego człowiek jeszcze nie wymyślił. Zakładam jednak, że nie wszyscy podzielają moje zdanie. Przygotowałem zatem kilka innych propozycji win, które idealnie pasują na tę specjalną okazję.

Na kolację szczególnie polecam owoce morza. Najbardziej znanym afrodyzjakiem są oczywiście ostrygi, ale inne morskie rarytasy mają podobne działanie. Małże, krewetki, kawior to idealne składniki walentynkowej kolacji. Do takiego zestawu każde wytrawne wino musujące będzie dobrym wyborem. Chablis, Muscadet z Doliny Loary czy portugalskie Alvarinho to również wina stworzone, by łączyć je z takimi daniami. 

Nie mniej trafnym wyborem na walentynkowy wieczór będzie sushi. Do niego proponuję podać delikatnie słodkie Prosecco Extra Dry. Jeśli jednak nie macie ochoty na bąbelki, to idealny będzie niemieckie Riesling Kabinett.


W królestwie deserowych afrodyzjaków prym wiedzie czekolada. Dzięki niej wzrasta w mózgu poziom serotoniny i endorfin, czyli mówiąc bardziej obrazowo- jesteśmy szczęśliwsi. Doskonałym deserem wieńczącym walentynkową ucztę mogą być zatem lody czekoladowe, brownie czy czekoladowy suflet. Taki zestaw aż prosi się o kieliszek dobrego porto - Ruby, LBV, a najlepiej Vintage. 

Ciekawą alternatywą jest Sherry Pedro Ximenez. Wino jest bardzo słodkie, dlatego dla osób, które źle znoszą potężną dawkę cukru, może być deserem samym w sobie. 


Autor: Tomasz Potrzebowski, blog Z PASJI DO WINA

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej