8 lipca 2019

Myśleliście kiedyś o prowadzeniu własnej winnicy? Ja wielokrotnie. Wyobrażałem sobie, jak codziennie rano spaceruję między rzędami winorośli, jak je przycinam, jak w chłodny poranek zbieram owoce, by później stworzyć z nich wino, które zachwyci najsłynniejszych krytyków.

Dla mnie lokalizacja takiej winnicy może być tylko jedna - Francja. Miłość do Bordeaux zdecydowanie nie słabnie. Śmiało mogę powiedzieć, iż z roku na rok tylko rośnie. To po prostu idealne miejsce na winiarskiej mapie świata - z klasą i niepowtarzalnym charakterem. Nie ma nic wspólnego z winnicami, które znamy z komedii romantycznych, to wyzwanie dla winiarskich agentów 007.

Okazuje się jednak, że marzenia muszę odstawić na półkę z napisem: „na później”. Otóż francuska agencja SAFER, zajmująca się wyceną gruntów, opublikowała dane finansowe za 2018 rok, dotyczące transakcji związanych z najlepszymi parcelami, przeznaczonymi do uprawy winorośli. Raport ten zdecydowanie ostudził moje zapędy.

Średnia cena za hektar winnicy po lewej stronie rzeki Żyrondy, w miejscowości Pauillac to 2,2 mln euro. Hektar po drugiej stronie rzeki - w Pomerol to „jedyne” 1,8 mln euro.

Równie ciekawie kształtują się ceny winnic w Burgundii. Winnica klasy Premier Cru, obsadzona szczepem Chardonnay, to wydatek około 1,6 mln euro za hektar, zaś średnia cena dla Grand Cru to już ponad 6 mln euro. Rekordzista za hektar winnicy jakości Grand Cru w 2018 zapłacił 14,5 mln euro!

Jeśli z mojego ukochanego Bordeaux, postanowię przenieść się do Szampanii to i w tym przypadku muszę przygotować się na duże wydatki. W Côte des Blancs średnia cena za hektar winnicy to niemal 1,6 mln euro.

Nie pozostaje mi nic innego, jak przygotować dobry biznes plan i udać się do banku po nieprzyzwoicie duży kredyt.

Autor: Tomasz Potrzebowski, blog Z PASJI DO WINA

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej