19 listopada 2019

Przejechałem prawie 3500 km i spędziłem dwa dni w samochodzie, by dostać się do Burgundii, ale było warto. Ba, było wręcz genialnie! I jestem gotów, choćby jutro, powtórzyć taki wyjazd! W ciągu czterogodzinnej, cudownej degustacji, spróbowałem 46 win z rocznika 2018 od Joseph’a Drouhin’a.
Degustacja zorganizowana została w pięknych piwnicach, w miasteczku Beaune, w których producent przechowuje swoje trunki.

Rocznik 2018 w Burgundii, ze względu na warunki atmosferyczne, bez wahania można nazwać wyjątkowym. Był nietypowo ciepły, gorący wręcz. Oczywiście ma to też odzwierciedlenie w winie. Temperatura swoje piętno odcisnęła szczególnie na czerwonych winach klasy Grand Cru, które odznaczają się bardzo głębokim i ciemnym kolorem, w niczym nie przypominającym burgundów z chłodniejszych, mniej wygrzanych roczników.
Siedzący obok mnie Francuzi śmiali się nawet, iż wina te bardziej przypominają trunki z hiszpańskiego Prioratu, czy Ribery del Duero, niż klasyczne, ceglane w swej naturze burgundy. Wszyscy zastanawiali się również, jak wysoka temperatura wpłynie na poziom kwasowości?
Pragnę Was uspokoić – kwasowość w tym roczniku jest i ma się dobrze. Nadal jest potężna i tworzy ramę do tworzenia wybitnych trunków. A tych na degustacji nie brakowało.

Nie będą oczywiście zanudzał Was opisem wszystkich win, jednak o kilku wspomnieć po prostu muszę. Moim bezapelacyjnym numerem jeden było białe Meursault Premier Cru Genevries. Genialne wino o bardzo mineralnym charakterze. Trunek dość lekki, o smukłej budowie, jednak  o niebywale intensywnym smaku zielonego jabłka, cytrusów i świeżych ziół. Odznaczał się cudowną kwasowością i wyraźnie słonymi, kamiennymi nutami. Wino bardzo mocno pracowało na języku zostawiając niezapomniane wrażenia.

Pozostając przy Chardonnay warto również zwrócić uwagę na Puligny- Montrachet Premier Cru Folatieres. Mocne, pełne wino, o kremowej, śmietankowej strukturze, a przy okazji radosnym i otwartym stylu. W smaku pojawiają się słodkie aromaty gruszki, ananasa i karmelowych cukierków. Bardzo klasyczna interpretacja.

Kolejne wino warte odnotowanie, tym razem czerwone, to Corton Grand Cru. Bardzo złożony i intensywny trunek. Suchość kredy oraz smak morwy, drewna i ziemi mieszały się w tym winie z pikantnymi przyprawami i słonymi, mineralnymi elementami. Wino zbudowane na mineralno – kredowym szkielecie, z bardzo wycofanym owocem, było najlepszym czerwonym winem, jakie próbowałem w tym roku. Bezceremonialnie zaatakowało moje kubki smakowe i nie chciało puścić. Było genialne.
Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć o dwóch czerwonych Grand Cru – Bonnes Mares i Musigny. To niezwykle unikalne i diabelsko drogie wina, które są perłą w koronie producenta.
Te eleganckie i długowieczne wina wytwarza się w skali mikro-  Musigny dostępnych jest tylko 6 beczek, zaś Bonnes Mares zaledwie 3.

Burgundia to trudny i złożony temat, a styl wytwarzanych win w olbrzymim stopniu uzależniony jest od miejsca uprawy winorośli oraz klimatu. Ta degustacja w najlepszy możliwy sposób pokazała wszystkie te zależności, dlatego jestem ogromnie szczęśliwy, że mogłem brać w niej udział. Długo się nad tym zastanawiałem, ale z pełną mocą mogę stwierdzić, że była to najlepsza degustacja na jakiej byłem w tym roku!

Autor: Tomasz Potrzebowski, blog Z PASJI DO WINA

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej