11 czerwca 2019

W Distillers Limited uwielbiamy odkrywać nowe lądy w poszukiwaniu niewielkich, niezależnych producentów alkoholi mocnych. Swoją pasją dzielimy się z klientami. W maju, na jeden wieczór, wspólnie przenieśliśmy się do gorącego Tel Avivu, by spróbować niezwykłych izraelskich destylatów.

Milk & Honey - destylarnia, którą warto wpisać na swoją listę

300 słonecznych dni w roku i tętniące życiem miasto to idealny przepis na wakacyjny wypad. Z jednej strony wielowiekowa historia, z drugiej nowoczesna architektura, ciepłe morze, niekończące się plaże i fantastyczne jedzenie. Do spisu atrakcji dodajemy jeszcze destylarnię - Milk & Honey. To pierwsza w Izraelu destylarnia produkująca whisky single malt. Założona w Tel Avivie gorzelnia jest prężnie działającą manufakturą, która oprócz świetnych maltów tworzy równie spektakularny gin. W maju jej przedstawiciel - Tal Chotiner, odwiedził nas w Warszawie. Zgodnie z filozofią Distillersów na wspólną kolację z Milk & Honey zaprosiliśmy naszych klientów. „Mocny” wieczór spędziliśmy w Restauracji Baczewskich.

Niecodzienne leżakowanie na dachu hotelu

Tal Chotiner z wielką pasją opowiadał o technikach produkcji i Tel avivskim klimacie, który w cudowny sposób przyspiesza dojrzewanie destylatów - angel share (ilość wyparowanego destylatu) jest tam na poziomie 10% rocznie! Mnie jednak najbardziej zaintrygowały dwa projekty związane z leżakowaniem whisky w beczkach.

W pierwszym przypadku dębowe beczki wypełnione destylatem przechowywane są na dachu hotelu, który znajduje się w bardzo głębokiej lądowej depresji, prawie 400 metrów poniżej poziomu morza. Temperatura osiąga tam 50 stopni Celsjusza, w związku z czym „działka dla aniołów” jest dość pokaźna, bo wynosi aż 50% w skali roku. Parę miesięcy w takich warunkach wpływa na destylat w ten sam sposób, jak kilkuletnie dojrzewanie w szkockim klimacie!

Drugi projekt to finiszowanie whisky w beczkach, w których początkowo dojrzewało wino wytworzone z owoców granatu!

Te innowacyjne przedsięwzięcia najlepiej pokazują, jak pomysłowi są Izraelczycy. Czy odniosą sukces? Pokaże przyszłość. My skoncentrowaliśmy się na produktach już dostępnych. Podczas degustacji Distillers Limited spróbowaliśmy ich w towarzystwie czterech dań.

Cztery smaki Milk & Honey

Wieczór otworzyła sałatka z owocami morza z cytrusowym dressingiem połączona z M&H Levantine Single Malt Gin. Ten oryginalny gin powstaje na bazie destylatu ze słodu jęczmiennego, dokładnie tego samego, który wykorzystywany jest przy produkcji whisky. Składniki do produkcji Levantine Gin pochodzą ze słynnego targu Levinsky, znajdującego się 2 km od destylarni. Są to: skórka z cytryny, pomarańcza, rumianek, cynamon, czarny pieprz, zatar i oczywiście jałowiec.

Kolejnym daniem był grillowany sandacz z marynowanym koprem włoskim, połączony z M&H Levantine Oak Aged Gin. Ten produkt to nic innego jak podstawowy Levantine Gin, który przez cztery miesiące dojrzewał w dębowych beczkach po czerwonym winie. Intensywny, owocowo-dymny smak świetnie zagrał z grillowaną rybą.

Danie główne to Beef Wellington - polędwica wołowa zawinięta w ciasto francuskie i podana ze szparagami. Tego dania próbowaliśmy jej z M&H Young Single Malt. Destylat, który przez dziesięć miesięcy dojrzewał w beczkach po Bourbonie, czerwonym winie i w świeżych dębowych beczkach, jest jak na swój młodzieńczy wiek przyjemnie złożony i zrównoważony zarazem. Dla mnie było to najbardziej udane połączenie alkoholu z jedzeniem tego wieczoru.

Podczas finału kolacji smażony kozi ser z miodem i figami wzbogacił M&H New Make Single Malt. To młody, bezbarwny destylat, który jest podstawą każdej whisky. Nie został on jeszcze wlany do dębowej beczki. New Make pozwala więc poczuć słodki smak słodu jęczmiennego, a także odznacza się delikatnym aromatem pianek cukrowych i ziół. Słodki i jednocześnie świeży smak alkoholu był dobrym uzupełnieniem deseru. Bardzo ciekawe połączenie.

Kolacja z Talem Chotinerem była wspaniałą okazją do poznawania smaku izraelskich destylatów. Teraz mam już pewność, że Tel Aviv to miasto mlekiem, miodem i whisky płynące!

Autor: Tomasz Potrzebowski, sommelier Centrum Wina, autor bloga Z PASJI DO WINA

Zobacz więcej zdjęć

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej