4 marca 2019

Dolina rzeki Douro to wyjątkowe miejsce. Zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia i najchętniej zostałbym na zawsze - dla mnie to najpiękniejszy region na winiarskiej mapie świata. Zapierające dech w piersiach widoki, fantastyczna pogoda oraz niezliczone winnice, które pną się po stromych zboczach doliny. To w końcu największy, górzysty obszar upraw winorośli na naszej planecie. No i to wino…

W zlokalizowanych tam winnicach uprawia się ponad osiemdziesiąt różnych szczepów winogron, oficjalnie uznanych za odpowiednie do wyrobu miejscowego, wzmacnianego wina.

29 jest polecanych jako te najlepsze. Wśród nich prym wiedzie pięć, które nadają ton winom z tego regionu -  Tinta Roriz, Touriga Nacional, Touriga Franca, Tinta Cão oraz Tinta Barroca.

Najszlachetniejszym i najpopularniejszym miejscowym winem jest porto. A czym tak naprawdę ono jest i jak się je produkuje? Otóż proces wytwarzania porto zaczyna się dokładnie tak samo, jak w przypadku win wytrawnych. Najważniejsze jednak to nie pozwolić na naturalne zakończenie procesu fermentacji. Mniej więcej w połowie przerywa się ją, poprzez dolanie 77 procentowego alkoholu o nazwie aguardente (to bezwonna i pozbawiona smaku brandy wytworzona z tych samych odmian winogron co wino bazowe). W tym momencie trunek osiąga moc powyżej 18 proc. alkoholu. Takie stężenie zabija drożdże i automatycznie zatrzymuje fermentację. W efekcie powstaje mocne i słodkie (zostało przecież mnóstwo nieprzerobionego cukru gronowego) wino.

Skoro wiemy już czym jest porto, warto napisać kilka słów o tym, jakie ono jest.

Na początek trzeba zacząć od koloru - tutaj nie ma niespodzianek - jest białe oraz zdecydowanie bardziej popularne - czerwone.

Podstawowy podział czerwonego porto to ruby (wino o nawiązującym do nazwy rubinowym kolorze) i tawny (wino w kolorze bursztynu - początkowy, czerwony kolor zmienia się wraz z wiekiem wina).

Ruby możemy dalej podzielić na vintage port - w moim odczuciu najbardziej szlachetne, z olbrzymim potencjałem starzenia, produkowane jedynie w najlepszych latach (oznaczone konkretnym rocznikiem) oraz single quinta port - to wino wytwarzane jest z winogron pochodzących z pojedynczych parceli lub posiadłości. Na jego etykiecie również znajdziemy rocznik, jednak nie jest to informacja, że wino produkowano w najlepszych latach dla tego regionu. Ostatnim rodzajem jest klasyczne ruby, które dla podkreślenia wysokiej jakości trunku może zostać oznaczone nazwą reserve. Dobrym przykładem takiego trunku jest Graham’s Six Grapes Reserve Port. Intensywnie owocowe, z pięknymi nutami dojrzałych, czerwonych owoców.

Wszystkie opisane powyżej wina dojrzewają w olbrzymich, dębowych beczkach od 2 do 4 lat, później zaś są butelkowane.

Wszystkim, którzy z porto mieli już do czynienia, ale także początkującym smakoszom, szczególnie polecam spróbować wina od cenionego producenta - Graham’s.

Świetnym zakupem będzie Graham’s 2016 Vintage Port, którego rynkowa premiera miała miejsce w zeszłym roku. Duża koncentracja owocu świetnie współgra z mocnymi i dobrze zintegrowanymi taninami. Aromat gotowanych i suszonych ciemnych owoców, uzupełniły nuty kakao, eukaliptusa i mięty. Jest to wino niezwykle złożone, pełne przeróżnych warstw smaków, a przy tym bardzo klasyczne, odzwierciedlające styl producenta. Świetna inwestycja.

Drugi rodzaj wina - tawny, dojrzewa w 500-litrowych beczkach. W sklepach, czy restauracjach możemy znaleźć  10-, 20-, 30-, a nawet 40-letnie wina. Ten rodzaj porto jest mieszanką różnych roczników, zaś podana liczba oznacza średni wiek wina użytego do kompozycji.

W tej kategorii moim ulubionym winem jest Graham’s 10 YO Tawny Port. Ciągle młode, radosne,
z pięknym bukietem kandyzowanych owoców i miodu.

Ostatnim rodzajem tawny jest colheita, czyli wino rocznikowe.

Wśród szerokiej gamy win porto, można również znaleźć late bottled vintage (LBV) - jest to wino, które dojrzewa w dużych beczkach od 4 do 6 lat, a następnie jest butelkowane. Swoim charakterem przypomina ruby.

Oprócz czerwonego powstają także porto białe oraz najmniej popularne - różowe.

Tradycyjnie porto nazywane jest winem deserowym. Możemy je pić samo po posiłku, jednak świetnie sprawdzi się w połączeniu z deserami. Tawny cudownie łączy się z crème brûlée, czy tartą migdałową. Ruby świetnie pasuje do deserów kawowych lub tych, zawierających ciemne owoce. Dobre porto sprosta również połączeniu z gorzką czekoladą. Vintage port natomiast często podawane jest z dojrzałymi serami i trzeba przyznać, że jest to niezwykle dobrana para. Nie zapomnijcie również o kieliszku porto, gdy relaksujecie się z cygarem w ręku.

Autor: Tomasz Potrzebowski, autor bloga Z PASJI DO WINA

Serwis ambra.com.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”. więcej